Internowanie

 

 

Po znalezieniu się na terytorium Rumunii władze polskie zostały tam internowane. Przez niemal dwa tygodnie państwo reprezentowane było jedynie przez ambasadorów Rzeczypospolitej w krajach sojuszniczych i neutralnych. . Prezydent Mościcki doszedł do wniosku, iż powinien ustąpić w sposób gwarantujący konstytucyjne zachowanie ciągłości władzy państwowej. Uznał, że należy wykorzystać art. 24 konstytucji, pozwalający prezydentowi na wyznaczenie swego następcy. Nie mając do dyspozycji innego bardziej odpowiedniego kandydata dokonał w porozumieniu z zainteresowanym nominacji na to stanowisko ambasadora Rzeczypospolitej w Rzymie gen. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego. W dniu złożenia rezygnacji Mościcki zwrócił się o pomoc do ambasadora Raczyńskiego, prosząc, aby wystarał się zgodę na wyjazd jego do Szwajcarii. Zamierzał osiąść we Fryburgu i oddać się pracy naukowej. Rząd alpejskiej republiki wyraził zgodę na jego przyjazd oraz stały pobyt wraz z małżonką. Przeszkód nie stawiano ze względów humanitarnych, a także, że był on honorowym obywatelem fryburskiej gminy i posiadał szwajcarski paszport. Nigdy tego zresztą w Polsce nie ukrywał. Ostrożne sondaże Rumunii co do możliwości wypuszczenia byłego Prezydenta spotkały się ze stanowczym sprzeciwem poselstwa niemieckiego. Sprawa przycichła, nie zaprzestano jednak zabiegów nad jej sfinalizowaniem. Gościnę ofiarował także prezydent Rooseuelt. Mościcki upierał się nadal przy Szwajcarii, chcąc mieszkać bliżej Polski; dyplomatyczna interwencja Stanów Zjednoczonych wydatnie jednak poprawiała jego położenie wobec władz rumuńskich. Do wyjazdu Mościckiego przychylał się również zwykle bezlitosny wobec przedstawicieli ancien regime' u generał Władysław Sikorski -nowy Wódz Naczelny i premier RP, polecając bukareszteńskiej ambasadzie udzielenie wszelkiej pomocy.