Prezydentura

 

 

„Co do polityki zagranicznej - czytamy w tym samym rozdziale wspomnień - to najwyższy autorytet w jej kierowaniu przyznawałem również Piłsudskiemu i chociaż nie piastował on teki ministra spraw zagranicznych, to jednak w pracach na terenie międzynarodowym nie mogło zachodzić nic ważniejszego bez jego wytycznych i ciągłej jego kontroli. W stosunku do tego resortu zadowalałem się otrzymywaniem sprawozdań. Także rząd bez zastrzeżeń przyznawał pełną odpowiedzialność w tych sprawach Piłsudskiemu. Podpisy prezydenta w sprawach zagranicznych były kontrasygnowane przez premiera". Znacznie bardziej bezpośrednią i aktywniejszą rolę odgrywał Mościcki w dziedzinie polityki gospodarczej, w którą Piłsudski ingerował osobiście tylko sporadycznie. Szczególnie żywe zainteresowanie przejawiał prezydent w zakresie poprawy struktury gospodarczej państwa, co znajdowało wyraz w dążeniu do, systematycznej rozbudowy polskiego przemysłu zbrojeniowego, ulepszonych szlaków komunikacyjnych, a także w dyskusjach nad realizacją reformy rolnej i procesu scalania gruntów, elektryfikacją kraju, rozwojem Gdyni i floty morskiej. Pod naciskiem prezydenta skorygowane zostały warunki pożyczki „stabilizacyjnej" na korzyść Polski. On również patronował Funduszowi Kultury oraz doprowadził do stworzenia Funduszu Obrony Narodowej. Szybko przezwyciężył pierwotne onieśmielenie i swe reprezentacyjne obowiązki zaczął wypełniać z powagą i zręcznością. Przyjmował^ polskich i zagranicznych dyplomatów, a także delegacje rozmaitych organizacji, rozpatrywał skargi i podania obywateli, patronował ( podobnie jak i p. Michalina ) różnym przedsięwzięciom społecznym, gospodarczym i artystycznym, wysłuchiwał raportów urzędników swej cywilnej i wojskowej kancelarii. Podróżując po kraju, odwiedzał budujące się zakłady przemysłowe, miejsca pamiątek narodowych i obiekty kultu religijnego, konferował z ekonomistami i inżynierami, odwiedzał wiejskie zabudowania i ziemiańskie posiadłości, gdzie często czyniono go honorowym gospodarzem dożynek. Brał udział w odsłanianiu pomników, był zapraszany na otwieranie wystaw. Uczestniczył w wydawanych z różnych okazji balach i przyjęciach, polował, jeździł konno, grał w brydża. Piłsudski pozostając de facto głównym źródłem władzy starał się o stworzenie wrażenia, iż to prezydent (zgodnie z konstytucją) jest najważniejszym czynnikiem w państwie. Kreowanie takiego obrazu sytuacji miało oczywiście charakter zabiegu wychowawczego wobec społeczeństwa. Odbywało się ono m.in. dzięki przestrzeganiu przez Marszałka ściśle określonych norm protokolarnych. Przybywając na Zamek, Piłsudski zawsze ubrany był w galowy mundur marszałkowski, przy szabli i w białych rękawiczkach; dbał też o to, by przy różnych uroczystościach krzesło prezydenckie wysunięte było do przodu. Pojawienie się Mościckiego odbywało się przy dźwiękach hymnu narodowego, podczas gdy dla Piłsudskiego, zarezerwowany był marsz Pierwszej Brygady. Były to wszystko oczywiście gesty, które jednak konsekwentnie zmierzały do zwiększenia prestiżu głowy państwa.