Włodarz Rzeczypospolitej

 

 

Po spędzeniu, w niechętnym sanacyjnemu systemowi Poznaniu kilku dni w lutym 1927 roku, wypełnionych wizytami w różnych instytucjach, rozmowami z obywatelami i jazdą otwartym samochodem po mieście napisał: "Wyczuwałem rosnącą z każdą chwilą w stosunku do mnie serdeczność. A kiedy wyjeżdżałem ze stolicy Wielkopolski, ludność jej masowo manifestowała swój szczerze życzliwy stosunek do Prezydenta RP". WTarnowie potrafił ucieszyć się kazaniem miejscowego biskupa znanego wcześniej z opozycyjnego nastawienia, a wówczas serdecznego i lojalnego. W roku 1927 Mościcki odwiedził wszystkie części Polski od Podhala po Wileńszczyznę. Przynajmniej dwa miesiące letnie każdego roku poświęcał wyłącznie na podróże, które zwykle odbywały się jednym ciągiem, bez przerwy i z bardzo skoncentrowanym programem dziennym. Osobisty Icon takt ludności z głową państwa z pewnością nie pozostawał bez wpływu na jej stosunek do Rzeczypospolitej. W sytuacji, gdy procesy integracyjne poszczególnych części Polski o odmiennym charakterze, wynikłym z pozostałości po zaborach oraz skomplikowanej strukturze narodowościowej i społecznej były wciąż słabo zaawansowane, miało ta niebagatelne znaczenie. Szczególnego charakteru nabierały zwłaszcza odwiedziny województw kresowych. Symboliczny wymiar uzyskiwały wówczas zdarzenia w rodzaju uhonorowania Michała Drzymały czy wizytacji portu gdyńskiego z pokładu kontrtorpedowca. Na przeciwległym krańcu Rzeczypospolitej Mościcki siłą rzeczy zapuścić się musiał w gąszcz spraw narodowościowych i religijnych. Wiadomo było, że wizyta głowy państwa nie rozwiąże problemów, mogła wszakże przyczynić się do stworzenia klimatu dogodnego dla rozładowywania napięć. Mościcki nie zaniedbywał więc okazji do odwiedzenia świątyń różnych wyznań i obrządków, znajdował czas na wysłuchanie przedstawicieli wszystkich narodowości, dużą przyjemność sprawiały mu występy tamtejszych artystów ludowych.