Studia

 

 

W 1887 roku rozpoczął studia na wydziale chemicznym w Ryskim Instytucie Politechnicznym. O wyborze kierunku zadecydowały względy praktyczne, a mianowicie obfitość lasów w rodzinnym majątku, z których to można było czerpać wiele korzyści. Podczas pobytu w Rydze działał w „Welecji", była to korporacja studencka służąca zastąpieniu studentom rodzinnego domu, w praktyce nad jakąkolwiek poważną działalność przedkładano nocne biesiadowanie wokół beczki piwa. Kiedy Mościckiego wybrano na gospodarza „Welecji", postanowił zmienić te obyczaje, zainicjował działalność kółek samokształceniowych, w których skupił blisko 3/4 członków stowarzyszenia. Podjął też działalność konspiracyjną, bo pod wpływem lektur i dyskusji postępował w nim bunt przeciw zaborcom: „ Nabrałem przeświadczenia, że byłoby niegodne Polaka nie protestować w sposób wyraźny przeciw naszej niewoli. Należało ją zwalczać. Nie można było przecież nadal pozostawać w spokoju w wygodnych, normalnych warunkach życiowych, skoro naród był ciemiężony".

Kiedy do Rygi przybył Zygmunt Balicki założyciel Związku Młodzieży Polskiej „Zet" poszukujący ochotników gotowych przystąpić do organizacji, Mościcki od razu się zdeklarował i wciągnął do konspiracji najbardziej zaufanych członków „Walecji". Jednakże obserwacje poczynione na warszawskim zjeździe wszystkich sekcji „Zetu" napełniły go przekonaniem, że organizacja ta zadawala się samym istnieniem, a nie rozwija konkretnej aktywności. To mu nie odpowiadało, więc rozstał się z członkami korporacji. Przyłączył się do socjalistów, mimo że ich poglądów do końca nie podzielał. Doszedł jednak do przekonania, że opowiadają się oni za walką o niepodległość, choć nie potrafią się jeszcze wyzwolić spod wpływów klasycznego socjalizmu. Kiedy policja carska aresztowała całe niemal kierownictwo „Proletariatu" nie zaprzestał działalności, przeciwnie dołączył do ludzi ogarniętych ideą dokonania odwetu. Zamierzał wraz z przyjacielem dokonać w Warszawie zamachu na rosyjskich dygnitarzy detonując ukryte przy sobie ładunki własnej produkcji. Nie zrażało go to, że sam z pewnością straci życie. Zamach się nie udał, a Mościcki, w obawie przed aresztowaniem, musiał opuścić kraj.